Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

!Adamus75

Toruń nie zadzwonił.


Dla mnie tam on do Puszkina podobny.


Takie kolorowe?


No co Ty, to się cieszyć właśnie trzeba.
Mnie się czasem śni, że znowu jestem w szkole i jest akurat klasówka z jakiegoś przedmiotu ścisłego, a ja w ogóle nie chodziłem na lekcje, wagarowałem i na mur obleję.
Brr.


No, proszę.
Coś jest na rzeczy, istotnie.


@ Zielegaj - TLDR
@ barnik - ależ to nie jest tradycyjne malarstwo...
@ wszyscy inni mili komentatorzy - bardzo dziękuję.


Bo na okładce jest jakiś beagle, czy terier, czy coś w tym rodzaju... nie pomnę.


Teraz nie ma cenzora, teraz jest dział marketingu i badania rynkowe.


Też lubię tę książkę Bagnalla...


Dżiiizas.


Chyba tak. Nie mam pojęcia co tam się w Łodzi z moimi knotami wyprawia, możliwe, że zrobili z tego i wielki billboard.


Właśnie sobie uświadomiłem, że określenie "smarkacz" w stosunku do gimnazjalisty może być tu odczytane jako gruby nietakt, bo chyba większość digartowiczów jest urodzona w latach dziewięćdziesiątych...
Darujcie staremu.


Podręcznik do chemii znalazł się na stole, bo w opowiadaniu smarkacz fantazjował o otruciu ojczyma
@jodynaa - trudno powiedzieć co jest złego w sweterkach Lacoste'a, poza tym, że są za drogie i ubierają się w nie głównie nadęte snoby.


Hej, ta wersja współczesna to nie był jakiś gwałt na mojej tożsamości artystycznej. Klientka grzecznie poprosiła o poprawkę, ja namalowałem drugą kobitkę, redakcyjny magik od fotosklepu zrobił swoje czary-mary i belle epoque zamieniono na początek XXI wieku.
Tyle, że współczesna wdowa w ogóle nie wyglądała jak wdowa, bo była ubrana zupełnie zwyczajnie, w ogóle nie na czarno. Nawet nie wiem jak wyglądał efekt końcowy, bo w Turcji PANI dostać nie można.
Zresztą, nie miałbym po co tego pisma kupować, bo z racji kryzysu mocno ich zdaje się przykrojono, i ten cykl, do którego robiłem ilustracje albo w ogóle wyleciał, albo dostał mniej szpaltówki. Innymi słowy - już dla nich nie robię.

Niemniej, ogromnie dziękuję za ciepłe słowa, cieszę się, że się Państwu podoba


@ Bombell: Merci. Zazwyczaj maluję takiego knota przez dwa, czasem trzy dni (bywa, że i cztery) - to zależy, głównie od samopoczucia albo tzw. współczynnika lenia.


Ja Ci dam pretensjonalne mazidło na ścianie, Wilkowyjcu jeden.


Uniżenie dziękuję za wszystkie miłe słowa, cieszę się, że Wam się podoba


To co jest nad kominkiem to obraz mojej żony. Teraz się dziwisz, że ściąga uwagę?


Nie, to nie ta firma.


A ten animowany serial to jak się nazywa? Nie "Clone Wars" przypadkiem?
Szewska poprawka, mesje kornik.


"Wszyscy artyści pochodzą z piekła"

... Zwłaszcza Fra Angelico.


Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa i za współczucie. Nazwy agencji ani firmy od implantów nie podam, bo wyszłoby, że uzywam Digartu do jakichś prywatnych porachunków o nieuiszczone honorarium, a to byłoby niskie i nieeleganckie.
Program, którego używam do takich obrazków, to oczywiście Photoshop. Paintera mam nawet zainstalowanego w kompie (był gratis w pudełku z tabletem swego czasu), ale jakoś tylko raz czy dwa do niego zajrzałem i nie zaiskrzyło, więc potem już go nie ruszałem.
Opowiadanie (ani to, ani pozostałe dwa, które Rafał napisał a ja zilustrowałem), z tego co wiem opublikowane nigdy nigdzie nie zostało. Na DA również nie macie raczej szansy go przeczytać, bo Rafał został onegdaj dożywotnio zbanowany za niewyparzony język; nawet biorąc pod uwagę, że to była recydywa, uznałem, że admini przesadzili. Jeżeli pomyśleliście sobie może w tym momencie, że wywalenie z Digartu jednego z najlepszych poetów i prozaików, którzy kiedykolwiek umieszczali swoje utwory na tym portalu, za jakieś pierdoły było jednym z głównych powodów, że na blisko półtora roku zniechęciłem się do wrzucania tu prac, to dobrze sobie pomyśleliście. Nie, żebym był jak ten Cygan, co dla towarzystwa dał się powiesić, ale to była w sumie ta przysłowiowa kropla przelewająca przysłowiową czarę.


Gdyby nie to, że Rafał został (jakąś z odbytu wziętą) decyzją któregoś z adminów DA dożywotnio zbanowany , z pewnością by to opowiadanie tu wrzucił.
A tak - nie wrzuci.
Ja też nie.


Co do "Londyńczyków" i domniemanych inspiracji, to wiem tylko, że taki serial jest, bo czytałem o tym w necie, ale nie widziałem ani jednego odcinka, bo nie mam telewizora, a nawet gdybym miał, to i tak bym nie oglądał (tutaj dostępna jest tylko turecka TV, a aż tak zboczony nie jestem). Poza tym ilustrację malowałem w październiku, a wtedy ten serial chyba jeszcze nie leciał, nie?


O ile pamiętam ten tekst, to chodzi o to, że ona pojechała do Londynu zarabiać na wysokim stanowisku, a mąż, słabo opłacany nauczyciel, został w Polsce z dwójką dzieci. I teraz ona tęskni, ale jak jedzie ich odwiedzić na Święta, to okazuje się, że dzieci od niej stronią, a rodzina z mężem na czele ma jej za złe, że siedzi w Anglii zamiast ich dopieszczać, mimo, że przysyła do domu kupę forsy i de facto utrzymuje typa i bachory.
I od razu stresy i depresje na tym tle.



1 2 3 4 5 6 ... 39 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt