!Adamus75
Oj tak, mój romans z podręcznikami był bardzo długi i co jakiś czas nawet powraca czkawką...

Mam nadzieję, że to poprzestawianie życia miało u Ciebie raczej pozytywny wydźwięk, bo jestem ostatnio przyzwyczajony (ależ to okropnie w tym kontekście zabrzmiało), że kogo nie spytam, jak leci, to okazuje się, że wszędzie nieszczęścia i tragedie. Więc - oby w tym przypadku nie.
Kłaniam się nisko i pozdrawiam.
I absolutnie nie dlatego, że mi się Pani wiersze nie podobają - wprost przeciwnie, przeczytałem kilka i chylę czoła. Ja po prostu nie widzę najmniejszego sensu w ilustrowaniu wierszy, bo dla mnie to trochę jak ilustrowanie muzyki (niby można, ale po co?).
No, chyba, że mówimy o wierszach Brzechwy.
I jeszcze foty wszystkie wywaliła. Wstyd.
...
Też się stęskniłem...
Dziękuję za troskę, ale nie jest jeszcze tak źle, jeśli chodzi o ilość szlugów na dobę. Choć niewątpliwie lepiej w ogóle.

Na coś się to moje bazgrolenie jednak przydaje. Ha.
Sól attycka w rozsądnych ilościach jest zdrowa, a już na pewno dodaje smaku konwersacji. Byle nie przesadzić.
A już poważnie, przepraszam jeśli zrobiłem wrażenie złośliwego aroganta, ale moja obecna praca spowodowała u mnie wyraźne spaskudzenie charakteru. Postaram się hamować, żeby nie wychodzić więcej na chama.
Co jest przy okazji kolejną ilustracją znanego paradoksu, że intelektualny ładunek dzieła zazwyczaj przewyższa inteligencję samego twórcy.

A tak między nami - daje radę jako asystentka?
Ale na ASPie byłbym tylko asystentem, a w Turcji jestem samodzielnym panem instruktorem od projektowania i ilustracji (chyba zabrzmiałem trochę jak Darth Vader: "When I left you, I was but a learner; now I am a master"
.Chociaż, z drugiej strony, studentów w Gdańsku miałbym pewnie trochę zdolniejszych...
)| 1 2 3 4 5 6 ... 41 |
|






